Dwa palce Świdra

Szesnastu polskich siatkarzy zakończyło zgrupowanie w Spale. W niedzielę w tym samym gronie biało-czerwoni spotkają się w Katowicach, gdzie Raul Lozano wybierze dwunastkę na turniej finałowy. Kto usłyszy smutną wiadomość?


autor: Małgorzata Mauer - Przegląd Sportowy

W Spale biało-czerwoni spędzili pięć pracowitych dni, trenując codziennie po pięć godzin. Wczoraj po rannych zajęciach 16 graczy rozjechało się do domów. Spotkają się ponownie już w Katowicach, w niedzielę o godzinie 21. W zajęciach uczestniczyli wszyscy zawodnicy, włącznie z Grzegorzem Szymańskim, który wrócił do zdrowia po kontuzji.

Niestety, nie obyło się bez komplikacji. Podczas wtorkowego treningu kontuzji palców doznał Sebastian Świderski. - Skakałem do bloku, a atakował Piotrek Gruszka. Uderzył mocno i tak pechowo, że poczułem ból - opowiada "Świder". - Miałem wybite dwa palce, które usztywniono mi specjalnymi szynami. W czwartek i piątek zacząłem już trenować, ale musiałem uważać i nie skakałem do bloku. Trochę się boję, czy nie stracę przez to miejsca w składzie na turniej finałowy. Byłoby mi bardzo przykro, bo w 2001 roku zamiast grać, siedziałem na trybunach - mówi Świderski, do wtorku murowany kandydat do gry w finałach, które odbędą się od 11 do 15 lipca w Katowicach - Ta kontuzja zasiała w mojej głowie ziarnko niepewności, bo Raul Lozano powtarza, że grają zdrowi i najlepsi na treningach.

W poniedziałek siatkarze reprezentacji Polski dowiedzą się, kogo Lozano odeśle na trybuny. Kibice o jego decyzji dowiedzą się we wtorek, podczas konferencji prasowej. - Selekcja jeszcze nie została zamknięta, choć nasza wizja dwunastki stała się już dość wyraźna - mówi Świderek. W szczegóły nie chce już wchodzić...

Nie trudno jednak odgadnąć, że o miejsce w składzie rywalizują - w ataku: Grzegorz Szymański z Robertem Pryglem, na pozycji przyjmującego: Michał Bąkiewicz z Bartoszem Kurkiem i na libero: Piotr Gacek z Krzysztofem Ignaczakiem. Trenerzy reprezentacji mają także do dyspozycji czterech prezentujących w miarę wyrównany poziom środkowych. Jeden z nich zostanie odesłany na trybuny.

W wytypowaniu składu Argentyńczykowi miał pomóc zaplanowany na poniedziałek wspólny trening z Brazylijczykami. Niestety, stanął on pod dużym znakiem zapytania, bo polska ekipa nie ma... kontaktu z przebywającymi w Finlandii Brazylijczykami, a z rozkładu lotów wynika, że "canarinhos" przylecą do Katowic dopiero w poniedziałek wieczorem. - To Brazylia zaproponowała nam wspólny trening. Nie wiem jak to sobie wyobrażają, skoro przylecą do Polski tak późno - mówił wczoraj kierownik reprezentacji Polski Witold Roman, który poruszył niebo i ziemię, by skontaktować się z kimś z ekipy mistrzów świata. Do późnych godzin wieczornych Brazylijczycy się jednak nie odezwali...


/07.07.2007/